Drodzy Przyjaciele Misji.

Miesiąc październik a w nim Tydzień Misyjny mobilizuje nas do pogłębienia refleksji nad tym, jak odpowiadamy na powołanie misyjne, które każdy z nas otrzymał na chrzcie świętym.

Wspaniałym i godnym do naśladowania przykładem chrześcijanina i misjonarza, który z wielkim entuzjazmem i miłością niósł narodom orędzie zbawienia, jest błogosławiony Jan Paweł II, którego liturgiczne wspomnienie obchodzimy 22 października.

Ojciec Święty Benedykt XVI w Orędziu na Światowy Dzień Misyjny przypomina nam o wspólnej odpowiedzialności za Kościół, który z natury swej jest misyjny:..."Ważne jest, aby zarówno poszczególni, jak i wspólnoty kościelne interesowali się misją nie sporadycznie i okazjonalnie, ale w sposób trwały, jako formą życia chrześcijańskiego. Dzień Misyjny nie jest odosobnioną chwilą w ciągu roku, ale cenną okazją do refleksji nad tym, czy i jak odpowiadamy na powołanie misyjne: jest to odpowiedź o zasadniczym znaczeniu dla życia Kościoła"

Papież mówi dalej:"Tak więc przez współodpowiedzialne uczestnictwo w misji Kościoła chrześcijanin staje się budowniczym jedności, pokoju, solidarności, które dał nam Chrystus, i współpracuje w urzeczywistnianiu zbawczego planu Boga w stosunku do całej ludzkości."

Rozważając ten tekst gdzieś w głębi mego serca czuję błogosławieństwo Ojca Świętego nad waszymi głowami, którzy tworzycie piękne dzieło misyjne czy to przez Adopcję Serc na Odległość czy Adopcję Duchową Misjonarzy.

Mam potrzebę wyrażenia Wam wdzięczności za dar modlitwy i pomoc materialną. Czynię to w imieniu misjonarzy, dzieci zaadoptowanych i ich rodziców lub opiekunów oraz w imieniu własnym. Nic bym nie uczyniła bez łaski Pana i waszego włączenia się w to małe dzieło, tym bardziej jestem Wam Kochani wdzięczna. Bardzo się cieszę , że dzięki Waszej hojności (często jest to – podzielenie się emeryturą czy rentą ) do szkoły 2011/12 mogło pójść 495 dzieci. Te dzieci gdyby nie adopcja wychowywałaby ich ulica na wsi czy w mieście.

Adopcją Duchową ogarniętych mamy 42 misjonarzy, ktoś powie jest to kropla w morzu. Św. Teresa z Kalkuty mówiła:" .. gdyby nie te krople nie byłoby morza"

W tym roku misjonarkom, które były w Gdańsku na urlopie udało się spotkać z niektórymi członkami Róż Modlitewnych. Były to bardzo mile spędzone chwile tak dla misjonarek jak i dla osób, które wspierają duchowo swoich misjonarzy.

Proszę mi wierzyć, że wielu jest misjonarzy czekających na modlitwę indywidualną i wdzięcznych za to dobro duchowe.

Niech sam Bóg będzie nagrodą za dobro czynione przez Was Kochani. Szczęść Wam Boże. Z darem modlitwy S.Teresa Gieńko - Pallotynka

Pliki cookies i polityka prywatności