6.10.2012 - II Dzień Skupienia Apostolatu Margaretka 2012

W sobotę, 6 października w kościele pw. Matki Bożej Królowej Korony Polskiej w Gdańsku-Oliwie spotkali się uczestnicy drugiego w Trójmieście Dnia Skupienia Apostolatu Margaretka zorganizowanego przez opiekunów Apostolatu: o. Albina Chorążego, Małgorzatę Iwanicką i Celinę Szulgo.

Multimedia

Konferencja wygłoszona przez O. Gracjana

Homilia wygłoszona przez ks.Jana

Galeria zdjeć

Na spotkanie formacyjno-modlitewne, podobnie jak przed rokiem, przybyli członkowie Apostolatu obejmujący kapłanów modlitwą wieczystą, jak też wierni, którzy w jakikolwiek sposób otaczają duchową opieką swoich kapłanów. Tym razem spotkanie odbyło się pod hasłem: „Kapłaństwo to miłość Serca Jezusowego”, wypowiedzianym niegdyś przez św. Jana Marię Vianney’a, patrona księży i proboszczów.

Kapłanów oraz wiernych przybyłych z różnych stron Archidiecezji, przywitał Proboszcz O.  Wiesław Rymarczyk, który podziękował za dar modlitwy i powtórzył za papieżem Benedyktem XVI, że współczesny świat potrzebuje dziś wiarygodnego świadectwa osób mających umysł i serce oświecone przez Słowo Boże. Wyraził również ufność, że Wspólnota jest otwarta na Dar Ducha Świętego, a przede wszystkim na wiarę, jako że właśnie stoimy u progu rozpoczynającego się 11 października br. Roku Wiary. Podkreślił, że budowanie może odbywać się tylko w atmosferze przyjaźni, w pokorze, ufności, w przebaczeniu, tak, jak to czynili Cystersi od wieków. Na zakończenie O. Proboszcz przypomniał, że wszyscy tworzymy jeden Chrystusowy Kościół i jesteśmy powołani do świętości.

Modlitwę rozpoczęto od rozważania Tajemnic Radosnych Różańca św., z których każdą poprzedzała refleksja i kontemplacja poszczególnych etapów dziecięctwa Jezusa. Przenosząc się sercem do Nazaretu w Tajemnicy I, do Ain Karem w Tajemnicy II, do Betlejem w Tajemnicy III, do Świątyni Jerozolimskiej w Tajemnicy IV oraz na jej dziedziniec w V Tajemnicy, zebrani - stosownie do rozważań zawartych w danej Tajemnicy - prosili o potrzebne kapłanom łaski.

Następnie O. Gracjan Landowski, Franciszkanin (Wicemagister Postulatu, pracujący z osobami uzależnionymi oraz w Odnowie Charyzmatycznej w Duchu Świętym, asystujący przy egzorcyzmach) przeprowadził ciekawą, ściśle korespondującą z - ogłoszonym przez Papieża Benedykta XVI - Rokiem Wiary, konferencję nt. „Relacji i współpracy kapłanów ze świeckimi w nauczaniu Jana Pawła II”.
Wykładowca podkreślił, że nie wyobraża sobie Roku wiary bez zdrowej, rozważnie zoptymalizowanej współpracy duchownych ze świeckimi. Ten Rok to pokazanie nam przez Ducha Świętego, że chyba przechodzimy kryzys wiary i istnieje konieczność jej zaktywizowania.

Prowadzący przedstawił zebranym, na czym polega ustrój monarchiczno - hierarchiczny panujący w naszym Kościele. Mona – tj. posługa władzy Namiestnika Chrystusa, czyli władza papieża we współpracy z duchownymi, a hierarchia – oznacza porządek. W Przestworzach Niebieskich też jest hierarchia. Pan Bóg stworzył byty duchowe anielskie i ustanowił dla nich porządek. Lucyfer, gdy otrzymał polecenie zaniesienia światła, wypowiedział non serviam (nie będę Ci służył), a wówczas, będący na końcu w hierarchii anielskiej, Michał Archanioł wykrzyknął: Któż jak Bóg i taka jego wierność spowodowała, że Bóg Go wywyższył i ustanowił Wodzem Zastępów Anielskich. Kościół Chrystusowy zbudowany jest na drabinie hierarchii, którą stanowią ludzie, niestety grzesznicy i to powoduje, że zdarzają się napięcia i pęknięcia tej struktury, a nawet dramaty w postaci schizmy. I w takich przypadkach posługa w Kościele narażona jest niestety na bezowocność.

Następnie O. Gracjan wyjaśnił, uświadomił i zobrazował, kim jest w naszym Kościele duchowny, a kim osoba świecka. Osoba duchowna to: kapłan, prezbiter, biskup, diakon. Wyróżniamy 3 sakry w Kościele, tj. sakra biskupia, prezbitera i diakona. Nawiązując do tekstu z Listu do Hebrajczyków, podkreślił, że przeniesienie do stanu duchownego jest wielkim darem i że tej godności nikt nie bierze sobie sam od siebie. Nikt nie może sobie sam udzielić tej łaski; pochodzi ona wprost od Chrystusa i przekazywana jest w Kościele na mocy sakramentu. W tym miejscu wyjaśnił, że osoby konsekrowane, zakonnicy nie są duchownymi.

W oparciu o odpowiednie cytaty z Katechizmu Kościoła Powszechnego zebrani usłyszeli, kim są w Kościele świeccy. Bł. Jan Paweł II przez cały swój pontyfikat mówiąc o roli świeckich w Kościele, odwołuje się w swoich dokumentach do poprzedników, zwłaszcza Piusa XII, a także do dokumentów Soboru Watykańskiego II, w którym brał czynny udział. W roku 1987 odbył się Synod nt. Roli świeckich w Kościele Katolickim, podczas którego powstał bardzo ważny dokument, a w oparciu o niego Jan Paweł II zredagował, kim są świeccy i jaka jest ich rola w Kościele. Słowo świecki tzn. ten ze świata, jeden z ludu, wywodzi się od grec. laikos, (gdzie laos –oznacza lud). Świeccy to ludzie żyjący w świecie; kapłani i zakonnicy również żyją w świecie, ale są powołani do służby tym, którzy żyją w świecie. Świeccy są pełnoprawnymi członkami Ludu Bożego – jednego Kościoła, tj, Wspólnoty wierzących pod jednym zwierzchnictwem papieża, jako namiestnika Chrystusa na Ziemi. Świeccy są Ludem Kapłańskim i poprzez to uczestniczą w misji kapłańskiej. Wszystkie uczynki, praca, całe życie, jeśli są cierpliwie znoszone stają się miłą Bogu ofiarą.

Prowadzący konferencję nawiązał do świadectwa Cataliny Rivas, Świeckiej Misjonarki Eucharystycznego Serca Jezusa, która w trakcie Mszy św., a konkretnie podczas Przygotowania Darów Ofiarnych widziała piękną procesję zmierzających przed Ołtarz trzech grup Aniołów Stróżów wszystkich ludzi uczestniczących w danej Mszy św. Pierwsza grupa to Aniołowie z tacami pełnymi światła. To Aniołowie Stróżowie osób, które są świadome, co oznacza celebracja tej części Mszy św. i te osoby hojnie ofiarują Bogu siebie oraz swoje troski, cierpienia, zawody, smutki, a także swoje radości i prośby. Druga grupa podążających w procesji to Aniołowie smutni, z pustymi rękami, nie mający nic do ofiarowania. To Aniołowie ludzi, którzy są na Mszy św. lecz nic nie ofiarowują, gdyż nie są zainteresowani przeżywaniem każdego momentu liturgicznego i nie mają darów, które mogliby przynieść przed Ołtarz Pana. Trzecia grupa, to Aniołowie bardzo smutni, z rękami złożonymi do modlitwy i spuszczonym wzrokiem – to Aniołowie osób „pozornie” obecnych na Mszy św., jakby przymuszonych, przybywających na Mszę św. z pustym sercem, bez pragnienia uczestniczenia w Niej. Ich Aniołowie są smutni, ponieważ mogą przynieść przed Ołtarz jedynie własne modlitwy.

W tym miejscu O. Gracjan zastanowił się nad tym, czy nie byłoby dobrze, gdyby każdy z wiernych przybywających na Mszę św. kładł swoją rękę na Ołtarzu i ofiarował wszystko, czym jest, co posiada i co go spotyka. To mogłoby stanowić głębszą łączność z Ołtarzem Pańskim i umożliwić właściwe przeżywanie Eucharystii.

Prowadzący, w oparciu o konkretne przykłady z Kościoła w Austrii, Niemczech, Holandii oraz współpracę duchownych i świeckich, proboszczów z radami parafialnymi wyraźnie podkreślił jak ważne jest, aby ta współpraca była mądra i zoptymalizowana, gdyż brak rozwagi, umiaru i roztropnego dystansu, może doprowadzić do niebezpiecznych dla Kościoła skrajności, przykłady których przytoczył. Stanowczo podkreślił, że świeccy nie mogą głosić homilii, a rady parafialne nie mogą decydować, o czym kapłan będzie mówił do wiernych. Zagrożenia z tego płynące Konferansjer zobrazował na dwóch przeciwstawnych przykładach; zaznaczył, że zdarza się niestety i to coraz częściej, że świeckie rady parafialne „dziękują” kapłanowi, który przyzna się do tego, że przedstawi wiernym prawdy zawarte w Dekalogu, wyraźnie przedstawi szatana i piekło. Ale podał również skrajnie odmienny przykład, tj. chęć wyświęcenia świeckiego, po wygłoszeniu przez niego kazania, które bardzo spodobało się pewnemu biskupowi. Biskup tak bardzo chciał wyświęcić tegoż świeckiego kaznodzieję, że, aby do tego nie doszło, ów świecki musiał bardzo się bronić i udowadniać, że jego powołaniem jest bycie świeckim w Kościele, a nie duchownym.

Obserwowane, niestety coraz częściej skrajności, powodują przemieszanie w liturgii, pomieszanie roli świeckich z duchownymi, zacieranie powołania, stanowiąc tym samym poważne zagrożenie dla prawidłowego funkcjonowania naszego Kościoła we współczesnym świecie. Religijna wizja świata wg Księgi Mądrości stanowi, że człowiek ma władać światem świętości i sprawiedliwości. Jan Paweł II przytaczając swojego poprzednika Piusa XII wyraża bardzo ważne zdanie - zadanie: „Wierni, a ściślej świeccy zajmują miejsce w pierwszych szeregach Kościoła”. Są sami Kościołem, czyli Wspólnotą wiernych pod jednych zwierzchnictwem papieża. Bez świeckich apostolstwo duszpasterzy nie może być skuteczne. Na wzór mężczyzn i niewiast wspierających św. Pawła i uczestniczących w głoszonej przez niego Ewangelii. Czynna i żywa współpraca świeckich i duchownych musi odbywać się nieustannie, także w zarządzaniu dobrami kościelnymi.
Karol Wojtyła współpracował ze świeckimi, przez całe swoje kapłaństwo. Jeszcze zanim zaczął nauczać o roli świeckich i zanim pokazał wyraźnie ich miejsce w szeregach Kościoła, o wiele więcej słuchał niż mówił. On filozof, człowiek ogromnej wiedzy wykazał niezwykłą i jakże trudną umiejętność prawidłowego i mądrego słuchania, w tym słuchania osób świeckich, uznając, że poprzez świeckich Duch Święty również przemawia i poprzez świeckich daje również dobre i rozwojowe propozycje. Jan Paweł II nieustannie, przez cały swój pontyfikat, utrzymywał liczne kontakty ze świeckimi, przyjaźnił się z wieloma małżeństwami, w tym małżeństwem Półtawskich. Żył w wielkiej przyjaźni ze swoim rzecznikiem Joaquin’em Navarro-Valls, wyznając, że rzecznik ma nie tylko dużo wiedzieć o papieżu, ale ma też odbierać z nim „na jednej fali”, bo tylko wtedy prawidłowo wyrazi przed światem to, co wyrazić powinien. Na łożu śmierci otaczali naszego wielkiego Papieża, nie tylko duchowni, ale zaprzyjaźnieni z nim świeccy. Była przy nim Wanda Półtawska. Przyjaźń, z nią zaowocowała środowymi katechezami „Mężczyzną i kobietą stworzył ich Bóg”.
Dla lepszego i głębszego zrozumienia właściwej roli i współpracy świeckich z duchownymi, prowadzący podał, jako godny obejrzenia, m.in. film „Duch” ze znanym w świecie katolickim O. Johnen Baptistą Bashobora, pozostającym w bezpośrednim kontakcie ze świeckimi, także z tymi „na ulicy”.

Na zakończenie O. Gracjan podał swoje świadectwo i opowiedział, w jaki sposób doświadczył pomocy osób świeckich w rozwoju swojej kapłańskiej drogi. Podkreślił, że to świeccy nauczyli go, jak ważna jest modlitwa kapłana nad osobą chorą, zniewoloną i jak bardzo ona jest potrzebna i skuteczna w dzisiejszych czasach, gdzie ludzi zniewolonych jest coraz więcej. To świeccy, w których się uważnie wsłuchał, uświadomili mu jak bardzo potrzebują oni błogosławieństwa kapłana, jak bardzo potrzebna jest im jego dłoń i serce. Zaznaczył, że w seminarium te tematy były dla niego niewystarczające, jakby pomniejszone, okrojone, a dzięki pochyleniu się nad głosem, podpowiedziami i pragnieniami świeckich zobaczył konkretny owoc swojej kapłańskiej pracy.

Konferencję zakończył stwierdzeniem, że tylko właściwie ustalona współpraca duchownych i świeckich, oparta na uważnym słuchaniu, mądrości i roztropności przynosi obfity owoc.

Następną część modlitw za kapłanów stanowiła, pięknie odprawiona przez O. Albina, Koronka do Ducha Świętego (Koronka Pokoju). Poprzedziło ją odśpiewanie Hymnu do Ducha Świętego. Po Koronce zebrani Adorowali Najświętszy Sakrament, wsłuchując się w  rozważania i śpiewając kanony, umożliwiające napełnianie serc radością, szczęściem, pokojem oraz pozwalające wyrażać uwielbienie, oddawać cześć i chwałę utajonemu w Konsekrowanym Chlebie Jezusowi i wypraszać u Niego łaski dla naszych kapłanów.

Na zakończenie modlitw za kapłanów odprawiona została Msza św. Koncelebrowana, której przewodniczył O. Gracjan Landowski. Na wstępie Celebrans poprosił wiernych o przeproszenie za zniewagi, jakich Maryja doznaje od ludzi współczesnego świata oraz zaprosił do Jej uwielbienia i wyrażania szacunku.
Współcelebransami byli: ks. Łukasz Idem, ks. Jan Uchwat, O. Wiesław Rymarczyk, O. Albin Chorąży, O. Filip Krzemień.

Kazanie wygłosił ks. Jan Uchwat. Na wstępie podkreślił, że Matce Bożej bardzo zależy na kapłanach; w tradycji Kościoła nazywana jest ich Matką i nawiązał do soboty jako dnia Maryjnego, która przypadła w miesiącu Różańca św. oraz w dniu wspomnienia św. Brunona, który pierwszy zauważył Kartuzów, a ich główną cechą była anonimowość (zwykle podpisywali się tylko Kartuz, bez imienia i nazwiska). To wszystko sprawia, że ten właśnie dzień – sobota 6 października – został wybrany nie przypadkowo na dzień modlitw Wspólnoty „Margaretka” za kapłanów.
Anonimowość jest również cechą modlących się wstawienniczo za kapłanów; często bywa tak, że członkowie Apostolatu nie znają kapłanów, za których się modlą i odwrotnie. Kaznodzieja podkreślił w tym dodatkową trudność, ale i wartość, bo „Pan Bóg, który widzi w ukryciu odda Tobie”

Ksiądz Jan nawiązał do czytania z liturgii słowa (Hi,42). Hiob cierpi niewinnie, traci wszystko, co ma. Hiob mówi: „Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę”, „Pan dał, Pan wziął”, Hiob się nie załamuje, nie poddaje, lecz cały czas mówi: „Wiem, że Ty Panie, wszystko możesz” Ogromnie ufa Bogu. I na końcu Pan błogosławi Hiobowi. To ważny znak dla nas wszystkich, którzy mówimy o wierności i ufności Bogu. Kaznodzieja podkreślił w tym miejscu, jak nie łatwo się zobowiązać, powiedzieć tak na całe życie małżonkowi, Jezusowi, nie łatwo też zdecydować się na przyrzeczenie dozgonnej modlitwy za kapłana, a zwłaszcza za takiego, którego się nie zna.

Hiob zmarł w później starości, dopiero, gdy wypełnił swoją misję. Nawiązując do tego Ks. Jan życzył każdemu członkowi Wspólnoty „Margaretka” , by żył jak najdłużej i aby wypełniał życie swoim powołaniem, w które to powołanie wpisana jest – jak nazwał – piękna i wdzięczna „kwiecistość” dla kapłanów, których, z kolei, powołaniem jest kapłaństwo służebne i- podkreślił- nie ma innego kapłaństwa. Rolą świeckich też jest służba, ale inaczej; rolą „Margaretek” też jest służyć i wcale – jak zaznaczył Kaznodzieja – nie konkretnemu kapłanowi, ale służba Jezusowi Chrystusowi. W tym miejscu przytoczył fragment Ewangelii: „Dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze nieprzyjaciela.”, akcentując, że księżom dana została wielka moc poprzez Sakrament Kapłaństwa. Władza i potęga to też jest wielkie ostrzeżenie, bo łatwo można wpaść w pychę. Kontynuując stwierdził, że nic kapłanom nie zaszkodzi tylko grzech. I dlatego tak bardzo, jako grzesznicy potrzebują oni wsparcia duchowego od wiernych. Im bardziej ksiądz jest zaangażowany w różne dzieła, tym więcej modlitwy i ofiary wiernych potrzebuje. Wsparcie modlitewne – jak stwierdził Kaznodzieja – to dobre „plecy” i element znaczącego wsparcia i siły, którą kapłani wyraźnie czują, potrzebują i swoją modlitwą odwdzięczają. Kontynuując cytował „szczęśliwe oczy, które widzą”, a mieć dobry wzrok, to dostrzegać potrzebę.

Największą radością jest to, że zostaliśmy ochrzczeni i poprzez sakrament Chrztu św. staliśmy się równi. I imię kapłana i każdej ochrzczonej osoby świeckiej zostało tak samo zapisane w Niebie. A osoby modlące się za kapłanów postarały się poprzez wieczyste przyrzeczenie, aby ten czyn został zapisany w Sercu Pana Jezusa.

Kaznodzieja podpowiedział, że modlitwa za księży ma być prosta; im prostsza tym lepsza, bo jak prosta to się nie popsuje. Podkreślił, że jak do wszystkiego, tak też do modlitwy należy podejść zdroworozsądkowo, niczego nie może być za dużo, ani na siłę, a kontynuując wyznał, że przemądrzałym ta piękna forma wstawiennictwa z pewnością nie mieści się w głowie, a tym, którzy wybrali inaczej z pewnością Chrystus błogosławi, bo oni poprzez wstawiennictwo za kapłana wybrali służbę samemu Chrystusowi.

Na zakończenie kazania, w nawiązaniu do jego początku i liturgii słowa, wezwał i pokrzepił: - Nie bójcie się cierpieć, bo na końcu Pan przyjdzie z błogosławieństwem!

Naśladując Maryję, która ze swojego życia uczyniła bezinteresowny dar dla Boga i ludzi i która pragnie tego uczyć wiernych, uczestniczących w sprawowaniu Najświętszej Eucharystii, przedstawiciele członków Apostolatu, przynieśli do Ołtarza dary, jako wyraz gotowości do pełnienia woli Ojca, na wzór Chrystusa: świecę, aby jej światło rozbudzało potrzebę dawania świadectwa i ewangelizacji; bukiet margaretek na znak radości i miłości oraz symbol Wspólnoty; wodę, będącą znakiem oczyszczenia i usprawiedliwienia; chleb i wino, z prośbą o miłosierdzie i przemianę.

Po zakończeniu Mszy św. proboszcz, O. Wiesław Rymarczyk, podziękował celebransom i zgromadzonym wiernym za przybycie i wspólną modlitwę oraz zaprosił do Domu Parafialnego OO. Cystersów na słodką agapę, która pokrzepiła ciała rozmodlonych uczestników i zakończyła Drugi Dzień Skupienia Apostolatu „Margaretka”.

Dorota Lisowska-Skarżyńska

Dodatkowe pliki - do pobrania z usługi dysku internetowego (SkyDrive)

Pliki cookies i polityka prywatności