5.11.2011 - I Dzień Skupienia Apostolatu Margaretka

W sobotę, 5 listopada w Kościele pw. Matki Bożej Królowej Korony Polskiej w Gdańsku-Oliwie spotkali się uczestnicy pierwszego w Trójmieście Dnia Skupienia Apostolatu Margaretka, zorganizowanego przez opiekunów Apostolatu. Na spotkanie formacyjno-modlitewne przybyli nie tylko członkowie samego Apostolatu, obejmujący wieczystą modlitwą wybranych przez siebie kapłanów, ale również wierni, otaczający kapłanów jakąkolwiek duchową opieką. Spotkaniu przyświecały słowa św. Jana Marii Vianey’a, patrona księży: „Nie ma złych kapłanów, są tylko tacy, za których wierni za mało się modlą”.

Galeria zdjeć

Relacja z  I  Dnia Skupienia Apostolatu Margaretka
W sobotę 5 listopada 2011r. w Kościele pw. Matki Bożej Królowej Korony Polskiej w Gdańsku - Oliwie spotkali się uczestnicy Pierwszego w Trójmieście, Dnia Skupienia Apostolatu Margaretka, zorganizowanego przez opiekunów Apostolatu. Na spotkanie formacyjno - modlitewne przybyli nie tylko, obejmujący wieczystą modlitwą wybranych przez siebie kapłanów, członkowie samego Apostolatu, ale również wierni , otaczający kapłanów jakąkolwiek duchową opieką. Spotkaniu przyświecały słowa patrona księży św. Jana Marii Vianey?a "Nie ma złych kapłanów, są tylko tacy, za których wierni za mało się modlą".
O. Proboszcz Bogumił Nycz serdecznie przywitał uczestników przybyłych z różnych stron Archidiecezji. Krótko przedstawił ciekawą historię powstania parafii OO. Cystersów w Gdańsku - Oliwie. Podziękował zebranym za przybycie i podkreślił znaczenie modlitwy wstawienniczej za kapłanów, którzy ? paradoksalnie ? najbardziej narażeni są na działanie złego ducha, który ? jak podkreślił ? uderza w pasterza, aby owce się rozpierzchły.
Modlitwę rozpoczął Różaniec w intencji kapłanów prowadzony przez opiekuna duchowego O. Albina Chorążego oraz członkinie Apostolatu. Następnie, po zaśpiewaniu hymnu do Ducha Świętego odbyła się konferencja pt. ?Rola modlitwy wstawienniczej w życiu kapłana?, którą poprowadził ks. dr Wiesław Szlachetka.
Prowadzący wyjaśnił znaczenie modlitwy wg nazw starotestamentowych (tj. namadlać, być namolnym, naprzykrzać się Panu Bogu, pochylać się przed Bogiem, przedstawiać siebie Panu Bogu, aby On ocenił modlącego) oraz przedstawił 4-aspektowe znaczenie modlitwy wg Nowego Testamentu (tj. zaproszenie Pana Boga do swojego życia; prośba jeden za drugiego, czyli modlitwa wstawiennicza; liturgia, czyli modlitwa ludu Bożego połączona ze służbą/posługą kapłańską oraz modlitwa jako domadlanie się, czyli uzupełnianie najdoskonalszej modlitwy naszego Jedynego Pośrednika Jezusa Chrystusa, który wstawiając się za nami, uzgadnia, czyli jednoczy swoje Człowieczeństwo z wolą Ojca.
Jako warunki skutecznej modlitwy ks. Szlachetka podał: 1)modlić się w imię Jezusa Chrystusa, tj. przez Chrystusa Pana naszego, 2)sercem być blisko Boga, 3) nie modlić się na pokaz, 4) być pokornym, tzn. uznać swoje braki, 5)przebaczać swoim winowajcom, 6)modlić się sprawiedliwie, tj. z uświęceniem i świętością ? modlitwa sprawiedliwego ma wielką moc, 7)bez gniewu i sporu wznosić do Boga czyste ręce, 8)modlić się z wiarą, czyli nie poddawać się zwątpieniu, 9)trwać w Chrystusie, tj. zachowywać Jego Słowo, 10) nie traktować modlitwy jako zabiegu magicznego lecz prowadzić naturalny dialog z Bogiem, 11) modlić się w jednomyślności, czyli we wspólnocie.
Najwięcej uwagi Prowadzący poświęcił znaczeniu, roli i skuteczności modlitwy wstawienniczej. Podkreślił, że jako Lud Boży jesteśmy Ludem Kapłańskim i wyjaśnił, że kapłanem jest każdy, kto oręduje, czyli pośredniczy między Bogiem, a tymi, za których się modli. A zatem trwając na modlitwie wstawienniczej możemy wypełniać swoje kapłaństwo. Modlitwa wstawiennicza ma za zadanie uwalniać z więzów złego ducha tego, za którego jest wznoszona.
Prowadzący przytoczył testamentowe przykłady postaci świadomych modlitwy wstawienniczej i efekty ich modlitwy: 1) Abrahama proszącego o niekaranie przynajmniej sprawiedliwych w Sodomie i Gomorze, który nie został wysłuchany, bo w żadnym z tych miast nie znalazł się nikt, kto byłby otwarty na owoc jego modlitwy, 2) Mojżesza wstawiającego się za swoim ludem, ale także konkretnie za Aaronem, który mimo, że był kapłanem uległ bałwochwalczym pokusom, dając w ten sposób wyraźne świadectwo, że kapłan też potrzebuje modlitwy wstawienniczej, 3) św. Pawła, który konkretyzuje intencje modlitwy, ale prosi też swoich braci o modlitwę za wszystkich ludzi, a więc także za nieprzyjaciół, za tych którzy prześladują i równocześnie pokazuje wartość modlitwy wstawienniczej, tj. ochronę przed niebezpieczeństwem śmierci. 4) Wzmocnioną wartość i wielki sens modlitwy we wspólnocie, pokazuje obraz podtrzymujących ręce Mojżesza, czyli współuczestniczących w modlitwie wstawienniczej, aby Bóg rozproszył Amalekitów na Synaju.
Pismo Święte wskazuje więc , że modlitwa wstawiennicza: 1)ma sens, gdyż jesteśmy ludem kapłańskim, 2) możemy modlić się nie tylko za współbraci, ale w intencjach wszystkich, którzy w kapłaństwie uczestniczą, 3) modlitwa ma sens wówczas, gdy ten, za którego się wstawiamy jest gotowy przyjąć owoce naszej modlitwy.
Na podsumowanie uczestnicy usłyszeli ważne wskazanie, aby jasno określać intencje modlitwy i modlić się stale i wytrwale oraz, że najdoskonalszą modlitwą jest modlitwa wdzięczności, od której skuteczności zależy świętość naszych serc.
Po, nagrodzonej brawami , konferencji wierni odmówili Koronkę do Ducha Świętego i przez następną godzinę adorowali Najświętszy Sakrament.
Na podsumowanie modlitw za kapłanów odprawiona została Msza Święta, której przewodniczył i Słowo Boże wygłosił ks. dr Łukasz Idem. W koncelebrze uczestniczyli O. Albin Chorąży i O. Filip Krzemień. W homilii ks. Łukasz wskazał na wierność i służbę Bogu, wyjaśniając słowo służyć jako stać się niewolnikiem. Jeśli oddajemy się w niewolę Panu Bogu otrzymujemy wolność, a jeśli wchodzimy na drogę mamony, otrzymujemy zniewolenie, a wyboru pomiędzy Bogiem a mamoną dokonujemy każdego dnia. Dokładnie zostało wyjaśnione również słowo wierność. Wierny to więcej niż lojalny, niż ten kto nie zawodzi. Wierny to ktoś bardzo zaangażowany, to ten, który potrafi dawać miłość. Wierność jest więc związana z miłością jako jej nieodzowna cecha. Wierność związana jest również z wiarą i z ufnością. Ktoś, kto jest wierny ufa i jemu można zaufać. Cała historia zbawienia to dzieje wierności. Człowiek jest tym, który w swojej wierności, miłości zawodzi. Zawsze wierny jest Pan Bóg. Ta wierność Boga w sposób szczególny uwidacznia się, gdy Syn Boży staje się Człowiekiem. Jezus Chrystus jest wierny wszystkim swoim uczniom. Jest wierny swojej przyjaźni i miłości do Piotra i jest też wierny Judaszowi. Mimo, iż często drogi Jezusa i Piotra się rozmijają i dochodzi do tego, że Piotr obiecujący wierność Chrystusowi, chwilę później się Go zapiera. Jezus natomiast pozostaje wierny swojej miłości do ucznia, który się Go zapiera, ale i miłości do Judasza, od którego nie tylko przyjmuje pocałunek okrutnej zdrady, ale zwraca się słowami: ?Przyjacielu po coś przyszedł?? Piotr jednak - w przeciwieństwie do zamkniętego w sobie Judasza - wraca do Jezusa i poprzez ten powrót wygrywa.
Ksiądz Łukasz podkreślił, że Bóg zawsze kocha człowieka jako grzesznika, oczywiście zawsze też jest przeciwny, niszczącemu człowieka, grzechowi. Jezus zaprasza nas do tego, abyśmy zobaczyli Boga i Jego wierność, a dzisiaj zaprasza nas, abyśmy zobaczyli, jak jest z naszą wiernością do Boga, ale także z wiernością do drugiego człowieka (współmałżonka, sąsiada, kolegi). Zwrócił również uwagę na pozorną wierność Bogu, podając przykład człowieka dużo modlącego się, przesiadującego w kościele, a zaniedbującego rodzinę, do wierności której został powołany. Podkreślił, że my powinniśmy naszą wierność zobaczyć w perspektywie Bożego Miłosierdzia. Jeżeli tylko będziemy chcieli być wiernymi, zechcemy współpracować z łaską, Pan Bóg nam dopomoże. Homilię zakończył stwierdzeniem konieczności powierzenia się Bogu i okazania pragnienia bycia wiernym.
Przedstawiciele członków Apostolatu jako wyraz gotowości do pełnienia woli Ojca, na wzór Chrystusa, złożyli na ołtarzu dary: świecę, aby rozbudzała potrzebę dawania świadectwa i ewangelizacji; bukiet margaretek jako znak radości i miłości oraz symbol Wspólnoty; wodę na znak oczyszczenia i usprawiedliwienia; chleb i wino z prośbą o miłosierdzie i przemianę.
Całość uświetnił zespół wokalno - instrumentalny w osobach: Emilia - instrument klawiszowy i śpiew, Ola ? skrzypce, Tomek ? gitara, Agata i Monika ? śpiew.
Spotkanie zakończyła wspólna agapa w domu parafialnym, podczas której napełnieni modlitwą uczestnicy Pierwszego Dnia Skupienia Apostolatu Margaretka mogli pokrzepić swe ciała gorąca herbatą i słodkościami oraz przyjemnie ze sobą porozmawiać w miłej atmosferze, jaką zapewnili gospodarze OO. Cystersi.

Uczestnik Dnia Skupienia
Dorota Lisowowska - Skarżyńka
--

Relacja z dnia skupienia Wspólnoty ?Margaretka?
Dnia 5 listopada 2011r. w Kościele O.O. Cystersów pw. M.B. Królowej Korony Polskiej w Gdańsku ? Oliwie, odbyło się po raz pierwszy, spotkanie formacyjno - modlitewne członków Apostolatu Margaretka.
Przybyłych na spotkanie, nie tylko z Trójmiasta ale także z innych parafii Archidiecezji gdańskiej, przywitał Proboszcz O. Bogumił Nycz, nakreślając krótką historię Cystersów i parafialnego kościoła. Nawiązał również do modlitwy; jej sensu, czasu i ogromnej potrzeby. Mnie osobiście bardzo poruszyły słowa ??że to my modlący się za kapłanów jesteśmy tymi, którzy podtrzymują ręce Kapłana by mógł trwać na nieustającej modlitwie i dziękczynieniu".
Następnie odmówiliśmy różaniec za kapłanów z pięknie przygotowanymi i głęboko poruszającymi rozważaniami.
Kolejnym punktem Dnia Skupienia była konferencja ks. dr Wiesława Szlachetki na temat modlitwy wstawienniczej, warunków jakie trzeba spełniać by była skuteczna i przynosiła oczekiwane owoce, oraz jak bardzo ważne jest określenie intencji modlitwy.
Po konferencji był czas na osobiste spotkanie z JEZUSEM podczas Adoracji Najświętszego Sakramentu i wspólną modlitwę słowami Koronki do Ducha Świętego. Modlitwie różańcowej i Adoracji przewodniczył O. Albin Chorąży o.cist.
Duchową część tego spotkania zwieńczyła Msza Święta sprawowana w intencji kapłanów i osób modlących się za nich, której przewodniczył i Słowo Boże wygłosił ks. dr Łukasz Idem.
Po Mszy Świętej, wszyscy zebrani zostali zaproszeni do domu parafialnego Ojców Cystersów na wspólna agapę, gdzie był czas na dzielenie się swoimi przeżyciami.

uczestnik spotkania
Danuta

---
"W Bożych okopach" - moje przemyślenia
Sobota, 5 listopada 2011 roku. Sześciokątne szybki neogotyckich okien kościoła Matki Bożej Królowej Korony Polskiej w Gdańsku wpuszczają sporo jesiennego słońca, którego ciepło o tej porze roku nie dorównuje już jego blaskowi. Siedzący w ławkach już po kilku chwilach modlitwy muszą pokonać fizyczny chłód panujący w świątyni. Stopy drętwieją; jesienne ubrania nie ubezpieczają od niespodziewanego ataku zimna.
Stan fizyczny kontrastuje jednak ze stanem duchowym wiernych, zgromadzonych w świątyni. Łączy ich bowiem bardzo konkretny cel: wierna służba w obronie naszej duchowej ojczyzny ? Kościoła Świętego. Każdy z żołnierzy tej armii bez rozgłosu i tromtadracji podejmuje swoje skromne miejsce w okopach, każdy przyjął na siebie obowiązek obrony naszego duchowego Westerplatte. Do końca życia, w konkretny dzień tygodnia będzie modlił się za wybranego przez siebie kapłana. Będzie wspierał jego wiarę, zagrożoną tak, jak życie żołnierza pierwszej linii.
Zebrane w kościele osoby pamiętają dobrze o tym, że są ludem kapłańskim. Że Kościół nie jest instytucją rozrywkową, prowadzoną przez jakieś tam osoby na własny rachunek, ale wspólnotą - osobistą odpowiedzialnością każdego wiernego, nie mniej ważną niż jego odpowiedzialność za rodzinę i ojczyznę.
Ksiądz dr Wiesław Szlachetka jak zawsze ujmuje wszystkich swoją serdeczną postawą, dzięki której jego ogrom jego wiedzy biblijnej podany w logicznej i zwięzłej syntezie nie przeraża odbiorcy i nie zniechęca do słuchania. A jest czego słuchać.
Wzniesione ręce Mojżesza podczas bitwy Izraelitów z Amalekitami odwracały przebieg bitwy. Zgadza się to z osobistymi doświadczeniami wielu z nas, siedzących w ławkach. Modlitwa, zwłaszcza ta prowadzona w intencji kogoś na tę modlitwę otwartego, jeżeli spodoba się to Panu Naszemu, przynosi natychmiastowy i widoczny skutek. Nie są to spektakularne zjawiska, potwierdzalne eksperymentalnie w laboratoriach fizycznych. Jednak dla przeżywającej je otwartej osoby takie osobiste znaki są niepodważalne.
Wyobrażając sobie modlitwę Mojżesza przypominam sobie wizerunek księdza Skargi autorstwa Jana Matejki. W trudnym dla wiary czasie jego wzniesione ramiona broniły jedności moralnej narodu ? wojskowe zwycięstwa hetmana Żółkiewskiego nie byłyby możliwe bez ofiary żołnierzy chrystusowych, takich jak święci Stanisław Kostka, Melchior Grodziecki, Jan Sarkander. Bez nich, nie miałyby one nawet sensu. Tamten wiek, podobnie jak nasz, znał relatywizm, kult świętego spokoju i innych bałwanów, przesłaniających chrześcijanom widok Kościoła Świętego. Miał jednak też swoich kapłanów niezłomnych ? pasterzy nie wahających się dla dobra swoich owiec stanąć w obronie koszar, nie mylących psów pasterskich z wilkami.
Jesteśmy świadkami narastającego kryzysu nie tylko powołań, nie tylko kościoła instytucjonalnego. Mamy w dzisiejszych do czynienia z głębokim kryzysem cywilizacji łacińskiej ? jej podejścia do prawdy, piękna, dobra, sprawiedliwości. Wołanie księdza Skargi z jego kazań sejmowych jest dziś po stokroć bardziej aktualne niż za jego czasów. Łagodny głos ks. Szlachetki podążą torem podobnym do kazania czwartego, ?O trzeciej chorobie Rzeczypospolitej?? Czy umyślnie? Nie pytałem. Chwała Bogu, nasze zgromadzenie nie przypomina grona rycerzy politycznej poprawności z ulicy Wiejskiej w Warszawie.
W ławkach mamy za to pół kościoła najwierniejszych żołnierzy drugiej linii. Dodających otuchy tym, którzy znajdują się pod bezpośrednim obstrzałem, narażonych na odłamki, cierpiących chłód okopów, ale wiedzących, że bez ich codziennej ofiary klęska jest nieunikniona. Wierzących w zwycięstwo i dlatego podtrzymujących obolałe ramiona Mojżesza wbrew niemądrym uśmieszkom rodaków.
Najważniejszym celem chrześcijanina jest śmierć w stanie łaski i w komunii z Bogiem - dostąpienie zbawienia. Dzięki Kościołowi, społeczeństwa złożone z dążących w tym kierunku jednostek stają się też lepsze a nawet bogatsze. Nie ma sprzeczności między walką o ocalenie Kościoła i walką o powszechny dobrobyt. Nie ma sprzeczności między walką o Kościół, Rodzinę i Ojczyznę. Członkowie apostolatu, świadomie czy nie, w sposób najbardziej efektywny powstrzymują także głębokie przyczyny zapaści
"Gdy okręt tonie, a wiatry go przewracają, głupi, tłumoczki swoje i skrzynki swoje opatruje i na nich leży, a do obrony okrętu nie idzie, i mniema, że się sam uratuje a on się sam gubi. Bo gdy okręt obrony nie ma, i on ze wszystkim, co zebrał, utonąć musi (...) Ten najmilszy okręt ojczyzny naszych wszystkich nas niesie, wszystko w nim mamy, co mamy. Gdy się z okrętem źle dzieje, gdy dziur jego nie zatykamy, gdy z niego nie wylewamy, gdy się o zatrzymanie jego nie staramy, gdy dla bezpieczności jego wszystkim, co w domu jest, nie pogardzimy: zatonie, i z nim my sami poginiemy."
Czy to się jeszcze uda? Czy sfatygowane, nadgniłe i przeciekające poszycie naszego okrętu jest do uratowania? Zamiast zadawać sobie takie pytanie, zamiast zwalać wszystko na kapitana i oficerów, członkowie Apostolatu Margaretka wspierają ich najmocniej jak potrafią.

uczestnik Dnia Skupienia
Paweł Rembecki

Pliki cookies i polityka prywatności